Czwartek, 16 lipca 2026
Imieniny: Maria, Eustachy, Stefan

Gdzie przed wojną odpoczywano nad Bałtykiem? Najpopularniejsze kurorty i ceny

Reklamuj sie w tym artykule

Przedwojenne plaże nad Bałtykiem przyciągały nie tylko wypoczywających, ale też polityków, artystów i ludzi pióra. Wśród najbardziej rozpoznawalnych miejsc były Jurata, Orłowo, Sopot i Jastrzębia Góra, a różnice w cenach potrafiły być bardzo wyraźne - pensjonat w Juracie kosztował od 8 do 18 zł.

To właśnie zestawienie popularności, stylu wypoczynku i kosztów pokazuje, jak wyglądał nadmorski sezon w okresie międzywojennym. Z zachowanych opisów wynika, że Bałtyk miał już wtedy swoje modne adresy, własne zwyczaje i kuchnię, choć nie zawsze zachwycającą smakiem.

Kurorty, które przyciągały najwięcej gości

Wśród najczęściej wybieranych przedwojennych miejscowości nadmorskich wymieniano Juratę, Orłowo, Sopot oraz Jastrzębią Górę. Jurata cieszyła się szczególną renomą, bo upodobali ją sobie przedwojenni politycy, aktorzy i pisarze, co dodatkowo budowało jej prestiż.

Na wakacyjnej mapie wybrzeża pojawiały się też inne lokalizacje: Jastarnia, Karwia, Jasne Wybrzeże, Hallerowo i Kuźnice. Z kolei wśród miejsc pokazanych na archiwalnych zdjęciach znalazły się m.in. Jastrzębia Góra, Karwia, Wielka Wieś, Rozewie, Hel, Dębki, Sopot, Jurata, Kamienna Góra, Gdynia i Orłowo, a najstarsze ujęcia pochodzą z około 1920, najmłodsze z 1938.

Ile kosztował wypoczynek nad morzem

Przewodniki turystyczne z tamtego czasu wyraźnie pokazywały, że ceny zależały od miejscowości. W Gdyni uznawano je za wysokie i przewyższające średnią krajową, a wśród najdroższych uzdrowisk wymieniano kolejno Juratę, Jastrzębią Górę i Orłowo.

Za pensjonat w Juracie trzeba było zapłacić od 8 do 18 zł, w Jastrzębiej Górze od 6 do 14 zł, a w Orłowie od 7 do 14 zł. Do średnich cenowo miejscowości zaliczano Jastarnię, Karwię, Jasne Wybrzeże, Hallerowo i Kuźnice, gdzie stawki za pensjonat wynosiły od 5 do 9 zł. Na wybrzeżu gdańskim było z reguły taniej niż na polskim: w Sopotach pensjonat kosztował od 7 do 12 G, w małych uzdrowiskach, takich jak Jelitkowo czy Brzeźno, od 5 do 9 G, a w kąpieliskach wschodnich i wsiach rybackich nawet 3 G.

Ceny na wybrzeżu są zależne od miejscowości.Ceny w Gdyni są na ogół wysokie i przewyższają średnie ceny krajowe.Do najdroższych uzdrowisk należą kolejno: Jurata (ceny za pensjonat od 8 do 18 zł), Jastrzębia Góra (od 6 do 14 zł), Orłowo (od 7 do 14 zł). Do średnich (pensjonat od 5 do 9 zł) należą: Jastarnia, Karwia, Jasne Wybrzeże, Hallerowo, Kuźnice.Na wybrzeżu gdańskim ceny są na ogół niższe, niż na polskim.W Sopotach pensjonat kosztuje od 7 do 12 G (gulden gdański - dop. redakcji), przy pełnym komforcie. W małych uzdrowiskach, jak Jelitkowo czy Brzeźno - od 5 do 9 G, a w kąpieliskach wschodnich i wsiach rybackich na wybrzeżu Bałtyku pensjonat można otrzymać nawet za 3 G - czytamy w przewodniku.

Przewodniki Pomiana

Jak wyglądał plażing i codzienność na plaży

Wypoczynek nad morzem nie ograniczał się do leżenia na piasku. Najpopularniejszą formą plażowej rekreacji była siatkówka, a obok niej pojawiały się także zajęcia taneczne i konkursy rzeźb z piasku. Plaże miały więc charakter bardziej aktywny niż mogłoby się dziś wydawać.

Inaczej wyglądało też samo plażowanie. Przed wojną nie znano parawanów, a zamiast nich powszechnie używano wiklinowych koszy. Przewodnik podpowiadał również, że rano na całym pobrzeżu, poza Gdynią, można było chodzić w kostiumach kąpielowych, piżamach albo płaszczach kąpielowych, a do obiadu przebierać się w letnie garnitury i sukienki. Podstawowym elementem wyjazdu miał być oczywiście kostium kąpielowy.

Co jedzono nad Bałtykiem

Nadmorska kuchnia nie należała do największych atrakcji tamtych wakacji. Według przewodnika była zdrowa, ale raczej mało smaczna i do tego kosztowna. Autor zaznaczał, że wyszukane dania były rzadkością, a lokalne specjalności w zasadzie się nie wykształciły.

Za regionalne wyjątkowe pozycje można było uznać świeże wędzone ryby morskie w Jastarni i na Helu oraz gdańską wódkę ziołową. Świeże ryby wzbogacały jadłospis w pensjonatach, choć w restauracjach gdyńskich bywało z nimi różnie. Z kolei kuchnia u rybaków wynajmujących pokoje była zwykle obfita, ale ciężka - tłusta i słona.

Temat dawnych kurortów ma znaczenie także dziś, bo pokazuje, skąd wzięła się nadmorska tożsamość regionu i jak zmieniały się zwyczaje wypoczynkowe mieszkańców oraz turystów. Dla lokalnych społeczności to część historii wybrzeża, widoczna zarówno w archiwalnych zdjęciach, jak i wciąż rozpoznawalnych nazwach miejscowości.

Wniosek jest prosty: przedwojenny Bałtyk miał już swoje gwiazdy, swoje ceny i własny styl spędzania lata, a Jurata, Sopot czy Jastrzębia Góra budowały legendę, która trwa do dziś. Informacje przekazał Dziennik Bałtycki na podstawie przedwojennych przewodników i materiałów archiwalnych.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Anna Jurewicz

Reporterka z 11-letnim stażem, opisuje ludzi, kulturę i codzienne życie Słupska.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!