Puttkamerowie na Pomorzu: od średniowiecznych urzędników do ostatniego dworu w Łubnie
Ród Puttkamerów przez stulecia należał do najważniejszych rodzin Pomorza, a jego dzieje prowadzą od średniowiecznych urzędów po 558 hektarów majątku w Łubnie. Z dawnej potęgi została dziś przede wszystkim pamięć, kilka zachowanych śladów i historia rodowej siedziby, która przeszła przez kolejne ręce i rodzinne dramaty.
To opowieść nie tylko o możnowładcach, ale też o zmianach politycznych, podziałach majątkowych, germanizacji i losach miejscowości, które przez wieki pozostawały pod ich wpływem. W tle pojawiają się też nazwiska znane z historii Europy, w tym Johann von Bismarck, Robert von Puttkamer i Otto von Bismarck.
Korzenie rodu sięgają XIII wieku
Początek dziejów Puttkamerów wiąże się ze Święcą ze Sławna, uznawanym za pierwszego znanego przedstawiciela tej linii. Zaczynał jako dworzanin Świętopełka II, a następnie zrobił karierę urzędniczą: był podstolim, później podkomorzym słupskim, a w końcu wojewodą gdańskim, słupskim i pomorskim. Władza i wpływy nie były w jego rodzinie przypadkiem - Święca zabiegał o to, by jego synowie, Jaśko, Wawrzyniec i Piotr, także pełnili funkcje książęcych urzędników.
W kolejnych latach Święcowie opowiedzieli się po stronie Wacława II, a po wygaśnięciu dynastii Przemyślidów przeszli do obozu Władysława Łokietka. Gdy książę zaczął obsadzać urzędy swoimi ludźmi z Kujaw, doszło do zwrotu: w 1307 roku Święcowie podporządkowali się Brandenburczykom. To otworzyło drogę do zajęcia Gdańska, który przez ponad 150 lat pozostawał poza granicami Polski, a wezwani przez Łokietka Krzyżacy nie oddali miasta, lecz przejęli je dla siebie.
Za tę polityczną zmianę Święcowie otrzymali ziemię słupską, którą administrowali najpierw jako poddani Brandenburczyków, a później Gryfitów. Główna linia rodu wygasła w 1347 roku, ale przetrwały linie boczne wywodzące się od kuzyna Święcy - podkomorzego Michała. To właśnie od Michała i jego syna Piotra wywodzą się późniejsi Puttkamerowie.
Radusz, Barnowo i rozrastające się majątki
Rodową siedzibą Puttkamerów był początkowo Radusz, a od XV wieku Barnowo. Podobnie jak wcześniejszy odłam Święców, także oni posługiwali się herbem z rybo-gryfem. Z czasem ród rozbudowywał swoje posiadłości, a w XVI wieku zaczęły powstawać kolejne majątki na terenach dzisiejszej gminy Miastko i Kołczygłowy, między innymi w Łubnie, Barnowcu i Wierszynie.
Puttkamerowie ulegli germanizacji i stali się jednym z czołowych junkierskich rodów Pomorza Środkowego. W XVIII wieku ich dobra zaczęły się jednak rozpraszać, bo rodzina była liczna i kolejne gałęzie dzieliły między siebie majątki. Część członków rodu popadła w tarapaty finansowe, co doprowadziło do sprzedaży części rodowych siedzib.
Wśród miejsc szczególnie związanych z rodziną pojawia się także Łubno. To właśnie tam, w 1635 roku, powstał szachulcowy kościół ufundowany przez Ludwika i Marię Puttkamerów. Od 1749 roku majątek zmieniał właścicieli, ale pamięć o dawnej dominacji rodu pozostała silna jeszcze przez długi czas.
Łubno, Bismarck i ostatni etap historii majątku
W historii Łubna ważne miejsce zajmuje Johann von Puttkamer, pierwszy znany właściciel tej wsi. Później majątek przechodził przez kolejne ręce, aż do czasów, gdy zainteresował się nim Otto von Bismarck. W 1864 roku, jako premier Prus, szukał miejsca odpoczynku po wojnie z Danią i uznał, że otoczone lasami Łubno byłoby idealne. Do zakupu jednak wtedy nie doszło. Dopiero po wojnie z Austrią, gdy otrzymał 400 tysięcy talarów, zainwestował je w nabycie majątku Warcino.
W 1875 roku właścicielem Łubna został 56-letni Georg Gustaw von Puttkamer, posiadacz Wolinii. Jego syn Klaus Jesco von Puttkamer, urodzony w 1845 roku, wyjechał w latach 70. do Ameryki, gdzie w stanie Kansas założył w Columbus przetwórnię owoców i warzyw. Ojciec, licząc na jego powrót, kupił dla niego Łubno. Plan się nie powiódł, a rodzinna sytuacja jeszcze bardziej skomplikowała się po finansowym oszustwie, którego w 1878 roku padł ofiarą Georg Gustaw. Został obciążony długami i musiał sprzedać Wolinię; zmarł 30 kwietnia 1881 roku, wcześniej zmagając się z nerwicą.
Dopiero po jego śmierci Klaus wrócił z Ameryki i przejął sprawy rodzinne. Osiadł w przygotowanym majątku, ożenił się z Marią von Zitzewitz i doczekał się trójki dzieci. Co istotne, nie sprzedał przetwórni w Kansas i według przekazu pozostaje ona w rękach Puttkamerów do dziś. Klaus zmarł 16 marca 1908 roku, a jego następcą został Georg Jesco, urodzony w 1887 roku.
Ostatnia właścicielka i wojenne losy rodziny
Georg Jesco kontynuował rodzinne tradycje. 28 listopada 1912 roku ożenił się z Heleną Goerner, a w 1925 roku postawił parterowy dworek, na którego murach umieszczono herb Puttkamerów. Miał tylko jedną córkę, Marion, urodzoną 14 marca 1914 roku. Gdy miała 24 lata, poślubiła Gustawa von Puttkamera z Wierszyna, swojego dalszego kuzyna. W efekcie Łubno, Radusz i Wierszyno znalazły się w rękach jednej rodziny.
Zachowane zdjęcie ze ślubu, który odbył się 27 maja 1938 roku, pokazuje rodzinę w kręgu niemieckich oficerów. Sam Gustaw był starszy od żony o 10 lat i z wykształcenia był prawnikiem. Wkrótce po ślubie wybuchła II wojna światowa. 52-letni Georg Jesco wstąpił do armii i brał udział w inwazji na Polskę, walcząc o Gdynię, a dokładniej pod Kępą Oksywską, gdzie walki trwały od 10 do 19 września 1939 roku.
Po stronie niemieckiej walczył również kapitan Gerhard Giesen, nauczyciel z Miastka, który 12 września 1939 roku zajął Rewę. Georg von Puttkamer został ciężko ranny 17 września 1939 roku i zmarł tego samego dnia. Został pochowany w Łubnie pod żeliwnym krzyżem. Zarządzanie majątkiem przejęła jego córka Marion, a gospodarstwo liczyło 558 hektarów i obejmowało m.in. 36 koni, 70 owiec, 50 świń oraz 130 sztuk bydła.
Dla mieszkańców regionu historia Puttkamerów to coś więcej niż genealogia dawnego rodu. To zapis dziejów miejscowości, które przez wieki kształtowały lokalny krajobraz, własność ziemską i pamięć o przeszłości Pomorza. W takich opowieściach zachowuje się wiedza o dawnych dworach, kościołach, rodzinnych powiązaniach i przemianach, które bezpośrednio wpływały na losy okolicznych wsi oraz całych gmin.
Dziedzictwo rodu nie kończy się więc na nazwiskach z podręczników. Wciąż można je odczytywać w układzie dawnych majątków, zachowanych budynkach i lokalnych przekazach. To właśnie dlatego historia Puttkamerów nadal budzi zainteresowanie - pokazuje, jak jeden ród potrafił przez stulecia wpływać na życie Pomorza, a potem stopniowo znikać z jego krajobrazu.
Źródło: materiał historyczny poświęcony dziejom rodu Puttkamerów i majątku w Łubnie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!