Środa, 19 sierpnia 2026
Imieniny: Jan, Bolesław, Juliusz
Polityka krajowa

Kleczew z prawie 270 MW zielonej mocy. Farma zasili do 100 tys. domów

04.07.2026 Wideo
Prawie 270 MW mocy osiąga dziś farma OZE w Kleczewie po rozbudowie w latach 2024-2026. Instalacja może dostarczać prąd nawet do 100 tys. gospodarstw domowych.
Wideo Kleczew z prawie 270 MW zielonej mocy. Farma zasili do 100 tys. domów

Kleczew po rozbudowie: prawie 270 MW zielonej energii

Prawie 270 MW - tyle wynosi dziś łączna moc instalacji OZE w Kleczewie po rozbudowie przeprowadzonej w latach 2024-2026. Na miejscu działa największa farma fotowoltaiczna w Polsce i w tej części Europy, a jej skala robi wrażenie także z perspektywy zwykłego odbiorcy energii. Według przedstawionych informacji instalacja należąca do grupy ORLEN może zasilać ekologiczny prąd nawet do 100 tys. gospodarstw domowych. To oznacza, że mówimy nie o pojedynczym eksperymencie, ale o infrastrukturze, która ma realny wpływ na krajowy system energetyczny.

Podczas wizyty w Kleczewie Donald Tusk podkreślał, że rozwój odnawialnych źródeł energii to nie tylko kwestia technologii, ale też bezpieczeństwa państwa i odpowiedzialności wobec przyszłych pokoleń. Zwracał uwagę, że instalacje OZE są relatywnie tanie i pozwalają produkować zieloną energię na dużą skalę. W praktyce oznacza to więcej mocy w systemie, mniejsze uzależnienie od paliw kopalnych i szersze wykorzystanie terenów, które wcześniej nie służyły nowoczesnej gospodarce. Kleczew stał się dziś jednym z najbardziej wyrazistych przykładów takiej zmiany.

Hybrydowy projekt ORLEN i energia dla tysięcy domów

W Kleczewie powstało przedsięwzięcie o charakterze hybrydowym, które łączy farmę fotowoltaiczną z farmą wiatrową. Taki model ma znaczenie praktyczne, bo zwiększa stabilność produkcji energii i poprawia efektywność wykorzystania odnawialnych źródeł. Gdy słońca jest mniej, część pracy przejmuje wiatr, a gdy warunki wiatrowe słabną, większą rolę odgrywają panele. Dla sieci elektroenergetycznej oznacza to bardziej przewidywalne dostawy energii i lepsze dopasowanie do zapotrzebowania odbiorców.

Rządowe przekazy akcentują, że z tej instalacji płynie prąd wystarczający dla około 100 tys. gospodarstw domowych. Sama skala projektu pokazuje, jak szybko rośnie znaczenie OZE w bilansie energetycznym kraju. W czasie, gdy bezpieczeństwo energetyczne pozostaje jednym z głównych tematów politycznych i gospodarczych, inwestycje takie jak ta mają dodatkowy wymiar: łączą produkcję energii z unowocześnianiem infrastruktury i rozwojem krajowych firm. W tym kontekście ORLEN jest wskazywany jako podmiot realizujący projekt o dużym znaczeniu dla rynku.

„Nasz wysiłek na rzecz rozwoju energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii ma sens. Instalacje OZE są relatywnie tanie i pozwalają nam realizować zobowiązania wobec przyszłych pokoleń, czyli produkować zieloną energię”

Donald Tusk, Premier

Premier zaznaczył też, że chodzi o inwestycję o bardzo konkretnym, codziennym znaczeniu. To nie jest abstrakcyjna wizja przyszłości, tylko źródło energii, które ma zasilać domy i wspierać krajowy system w praktyce. W Kleczewie widać to szczególnie wyraźnie, bo skala przedsięwzięcia przekłada się na realne liczby, a nie jedynie na plany zapisane w dokumentach. Dla mieszkańców i odbiorców energii to sygnał, że transformacja energetyczna nabiera materialnego kształtu.

Porządkowanie inwestycji i odzyskiwanie środków

Zanim doszło do rozbudowy instalacji, konieczne było uporządkowanie spraw związanych z wcześniejszą realizacją projektu. Według przekazanych informacji działania rządu objęły weryfikację kosztów oraz odzyskiwanie części środków, które wcześniej zostały wydane nieefektywnie. To ważny element całej historii, bo pokazuje, że inwestycje energetyczne wymagają nie tylko budowy nowych źródeł, ale też kontroli finansów i dopilnowania publicznych pieniędzy. W tym przypadku mowa była o projekcie, który miał kosztować państwo o 800 mln zł więcej, niż powinien.

Donald Tusk stwierdził, że poprzedni rząd rozpoczął inwestycję w sposób niekompetentny, a obecne działania miały „wyczyścić ten bałagan”. Niezależnie od politycznego tonu tej oceny, z relacji wynika jedno: przed dalszym rozwojem przedsięwzięcia należało najpierw doprowadzić do porządku kwestie organizacyjne i finansowe. Dopiero potem możliwe było podwojenie skali instalacji i zwiększenie jej znaczenia dla krajowej energetyki. To pokazuje, że przy dużych projektach infrastrukturalnych równie istotne jak technologia są nadzór, rozliczenia i sprawne zarządzanie.

  • 2024-2026 - w tych latach rozbudowano farmę w Kleczewie
  • prawie 270 MW - wynosi dziś łączna moc instalacji
  • 100 tys. - tylu gospodarstwom domowym może wystarczyć prądu
  • 800 mln zł - o tyle więcej niż powinien miał kosztować państwo wcześniejszy wariant projektu

Tereny pogórnicze z nową funkcją i wsparcie dla regionu

Instalacja w Kleczewie powstała na terenach pogórniczych, co ma znaczenie nie tylko symboliczne, ale i praktyczne. Zdegradowane obszary mogą być ponownie wykorzystane w sposób racjonalny, bez zajmowania nowych cennych terenów, a jednocześnie z korzyścią dla nowoczesnej energetyki. Taka zmiana pokazuje też, że regiony związane przez lata z wydobyciem i produkcją energii mogą przechodzić transformację bez całkowitego odcinania się od swojej gospodarczej tożsamości. W tym przypadku dawny przemysłowy krajobraz staje się częścią zielonej infrastruktury.

Paulina Hennig-Kloska, Minister Klimatu i Środowiska, zwracała uwagę, że zagospodarowanie terenów pokopalnianych do produkcji czystej energii jest niezwykle ważne. Podkreśliła też, że region koniński był ważnym producentem energii i powinien nim pozostać, bo dysponuje odpowiednią infrastrukturą oraz kapitałem ludzkim, który od lat pracował na potrzeby krajowe. Równolegle Miłosz Motyka, Minister Energii, wskazał na rolę zmian w prawie energetycznym i inwestycji w sieci, które mają przyspieszać przyłączanie nowych instalacji OZE do systemu elektroenergetycznego.

„Zagospodarowanie terenów pokopalnianych do produkcji czystej energii jest niezwykle ważne. Region koniński był ważnym producentem energii i powinien nim pozostać. To miejsce, które ma odpowiednią infrastrukturę, ale też kapitał ludzki od lat produkujący energię na potrzeby krajowe”

Paulina Hennig-Kloska, Minister Klimatu i Środowiska

„Inwestycje w polską energetykę i w nowe mocne niskoemisyjne, to inwestycja także w polskie firmy”

Miłosz Motyka, Minister Energii

W tle całej inwestycji pozostaje także kwestia sprawiedliwej transformacji regionów pogórniczych. Według przedstawionych założeń zmiana powinna uwzględniać potrzeby mieszkańców i pracowników, wspierać przekwalifikowanie osób zatrudnionych wcześniej w sektorze węgla brunatnego, rozwijać nowe kompetencje i tworzyć warunki dla małych oraz średnich firm. To ważne, bo transformacja energetyczna nie kończy się na uruchomieniu paneli i turbin. Jej skutki mają sięgać rynku pracy, lokalnej przedsiębiorczości i przyszłości całych społeczności, które przez lata budowały swoją tożsamość wokół energetyki opartej na węglu.